• Wpisów:7
  • Średnio co: 158 dni
  • Ostatni wpis:3 lata temu, 16:31
  • Licznik odwiedzin:1 535 / 1269 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Już nie będę pisać tutaj tego opowiadania.
Nikt wcześniejszego rozdziału nie skomentował, nie polubił.
Może oczekuję zbyt dużo?
Z resztą.
Już nie będę was męczyć moimi przemyśleniami, kochani.
Pisała Wasza,
YaoiSan.
 

 
Zerwane więzy.
Rozdział I
Sekret?
Dzisiejszy dzień na Fairmont Avenue zapowiadał się zimny i okropny. Szczególnie dla jednej dziewczyny. Joyce McRory zaspała do szkoły, pokłóciła się z rodzicielką i przy okazji została obłocona przez jadący właśnie samochód, a to wszystko stało się jednego, jesiennego poranka.
Była godzina 8:30, kiedy Joyce obudziła się z pięknego snu, w którym była księżniczką i dzieliła swoje idealne życie z rycerzem na białym koniu.
- Szkoda, że w tym realistycznym świecie jestem...- spojrzała na czerwony zegarek ustawiony na szafce nocnej obok łóżka- ... Spóźnioną o 40 minut idiotką!
Wstała pospiesznie z łóżka, przeszukując szafę. Znalazła w swojej "kopalni" podarte jeansy, biały T-shirt i czarną koszulę. Gorączkowo ubrała się i spakowała do plecaka potrzebne książki.
Gdy zbiegała z góry po drewnianych schodach, potknęła się o samochodzik strażacki swojego młodszego brata, Benjamina i wpadła na swoją mamę, która właśnie niosła śniadanie dla Bena.
- Joy!- Krzykneła mama, gdy dziewczyna na nią wpadła- Nie tylko Ty jesteś w tym domu!
-Przepraszam..- Zdążyła powiedzieć Joyce, ale rodzicielka nie chciała słuchać wyjaśnień córki.
Matka Joyce jest bardzo piękną kobietą. Ma falowane blond włosy, które sięgają jej do ramion. Jest szczupła i wysoka. Według Joyce, byłaby idealną modelką dla Victoria's Secret. Jej usposobienie również jest "piękne", więc dziewczynę zdziwiło zachowanie mamy, kiedy na nią wpadła.
Kiedy Joy dotarła do szkoły, zauważyła, że obok jakiegoś chłopaka kręci się grupka dziewczyn. Zanim podbiegła do niej jej najlepsza przyjaciółka, Amey, zdążyła jedynie zobaczyć, że chłopiec jest jednym z nowych uczniów w tej szkole, oraz, że jest bardzo przystojny.
- Na co się tak gapisz?- Powiedziała przyjaciółka z uśmiechem.
- Na nic, po prostu się zamyśliłam.- Odparła dziewczyna.
- Haha! Pewnie też zakochałaś się w tym nowym.
- Nie, zdziwiło mnie to, że wszystkie dziewczyny są nim tak zainteresowane.
- A, no tak.
- A tak w ogóle, to kim on jest? Ty chyba jesteś bardziej poinformowana.
- Tak, zdecydowanie jestem bardziej poinformowana, skoro nawet nie wiesz, że po wakacjach do szkoły przychodzą nowi uczniowie.
- Wiedziałam, ale nie wiem, kim jest ten uczeń.
- Dobra, to Corey Bowie. Angol, z Cambridge. Matka podobno zginęła w wypadku, czy coś takiego.
- To tak, jak mój tata.- Powiedziała Joy ze smutkiem.
- Wiem.
Joyce poczuła zakłopotanie w głosie Amy, więc szybko zmieniła temat.
- Co mamy na pierwszej lekcji?- Powiedziała z uśmiechem.
- Umm, chyba matematykę, a co?
- A nic, może lepiej chodźmy pod klasę, bo się spóźnimy, a Pani Lancaster chyba tego nie lubi.
- Dobry pomysł.
Joyce wzięła przyjaciółkę za rękę i razem pobiegły pod klasę po drodze potrącając Coreya. Gdy znalazły się w klasie, zadzwonił dzwonek, a wtedy przyjaciółki zauważyły, że skład klas w tym roku jest inny niż w poprzednim, że są w klasie z samymi nowymi uczniami, i że są jedynymi dziewczynami w klasie.
- Cco...- Powiedziała dziewczyna.
- Ha! Chyba wzięli nas za chłopców.. Albo za nowe uczennice.
- Albo chcieli, żebyśmy znaleźli sobie parę.- Zaśmiała się Joy.
- Mi to nawet pasuje. Poznam fajnych, nowych przystojniaków.
- W sumie, to w tym roku robią bal dla wszystkich klas licealnych.
- Widzisz. Znajdziemy sobie parę. Przynajmniej nie przydzielili nas do osobnych klas.- Uśmiechnęła się Amey i znalazła sobie ławkę.- Siadaj obok mnie!
-OK, ale nie rozmawiajmy, bo nas przesadzą.
-Wiem, wiem..
Gdy pani weszła do klasy, uśmiechnęła się i powiedziała:
- Widzę, że w tym roku mam nowych uczniów. Jestem waszą wychowawczynią. Dziewczynki mnie już znają, tak samo, jak ja je. Ale reszta uczniów tej klasy chyba mnie nie poznaje. Jestem Lora Lancaster. Dla Was Pani Lancaster. Przedstawicie się? Powiedzcie, jak macie na imię, co lubicie robić, jakiej cechy charakteru nie lubicie u innych?
Razem z Joy i Amey w klasie był ten nowy chłopak rozchwytywany przez dziewczyny.
- Może zaczniemy od pierwszej ławki, i tak po kolei, co?
- Dobrze, Pani Lancaster- Odpowiedziała cała klasa zgodnych chórem.
- Cieszę się.- Pani Lancaster wymówiła te słowa z autentycznym uśmiechem.
W pierwszej ławce siedział niejaki Chad Ghannel. Był również całkiem przystkojny, ale okazało się, że jest homoseksualistą.
Obok Chada siedział jego chłopak, Justin Hurtell. Oboje byli dosyć fajni i ciekawi.
Wszyscy się przedstawiali, aż doszło do Joy.
- Mam na imię Joyce. Dla przyjaciół Joy. Mam szesnaście lat, jak chyba większość tutaj. Lubię muzykę grunge'ową, metal, punk. Mam młodszego brata, Bena. Nie lubię fałszywych osób. Moją najlepszą przyjaciółką jest Amey, która siedzi obok i już się przedstawiała.
Większość chłopaków gapiła się na nią od początku lekcji, ale Joy nie wiedziała dlaczego. Dopiero teraz zauważyła, że wszyscy się do niej uśmiechają. Nawet Corey.
Za Joy siedział Corey, co ją przerażało. Przyszła pora na to, żeby właśnie on się przedstawił.
- Corey to moje imię. Mam szesnaście lat. Metal, grunge i punk to moja muzyka. Mam młodszą siostrę, Ally. Tak jak Joyce, nie lubię fałszywych osób, ale uwielbiam piękne dziewczyny- Uśmiechnął się do Joy, a ona się zaczerwieniła.- Nie mam przyjaciół, chyba, że liczą się te puste lale, które stoją obok mnie na każdej przerwie.
Wszyscy się zaśmiali, nawet Joy.
- Dobrze, to chyba wszyscy.- Panią Lancaster chyba nie za bardzo interesowały zainteresowania uczniów.- Resztę tej lekcji macie wolną, tak na dobry początek roku szkolnego.
Amy i Joy wyszły z klasy.
- Chyba mu się spodobałaś.- Powiedziała Amey do przyjaciółki.
- Ale on mi nie!- Krzyknęła ze złością Joy.
- Hahaha! Widać, że jednak Ci się podoba.
- Możemy zacząć rozmawiać o czymś innym?
- Jasne.
Reszta lekcji przebiegła normalnie. Oprócz tego, że Joyce spodobała się chyba wszystkim chłopakom ze swojej klasy, oprócz Chada i Justina. Z nimi się zaprzyjaźniła.
Do domu przyszła bardzo zmęczona. Poszła do swojego pokoju się przebrać w wygodne, czarne legginsy i niebieski T- Shirt.
Zeszła na dół, na obiad. Pocałowała mamę w czoło, co zawsze robiła, gdy wracała ze szkoły, lecz zauważyła, że rodzicielka jest czymś zmartwiona.
- Coś się stało, mamo?
- Eh, źle się czuję.
- Idź się położyć, ja zajmę się Benem. A tak w ogóle, to gdzie on jest?
- U Dylana.
Dylan jest najlepszym przyjacielem Bena, i tym samym, jest bratem Amey.
- Aha. To jeszcze lepiej, długo tam będzie?
- Zostaje tam na noc.- Powiedziała Cornelia.
Cornelia, to imię mamy Joy.
- Cieszę się, że nie będę musiała znosić jego krzyków dzisiaj.
Mama nic nie odpowiedziała.
- Idziesz się położyć?- Zapytała córka.
- Nie, nie mam ochoty. Jak tam w szkole?
- Och, nawet dobrze, tylko trochę dziwnie.
- Dlaczego?
- Długo by opowiadać..
- Mam dużo czasu. Mów, skarbie.- Uśmiechnęła się.
- No dobrze. Do szkoły doszło mnóstwo nowych osób. A ja i Amey jesteśmy jedynymi dziewczynami w klasie.
Mama się zaśmiała.
- Ej, to nie jest zabawne, mamo!
- To tragiczne, naprawdę. Są jacyś fajni chłopcy?
- Są.
- Może w końcu znajdziesz kogoś dla siebie.
- Ale Ci fajni to geje.
- Aha, zaprzyjaźniłaś się z nimi?
- Tak, mają na imię Chad i Justin. Są parą. Uwielbiam ich.
- Cieszę się, że znalazłaś nowych przyjaciół. A są jacyś inni, którzy wpadli Ci w oko?
- Tak, jest jeden, ale jest dziwny, cały czas się na mnie gapił, jak zresztą cała moja klasa. I męska część szkoły.
- Wydoroślałaś, stajesz się kobietą. Nie dziw się im.
Cornelia miała rację. Jej córka jest piękną, czarnowłosą dziewczyną o niebieskich oczach. Od tamtego roku, przybrała tu i tam kształtów.
- Mamoo!
- No co, mówię prawdę, powinnaś się cieszyć, że masz powodzenie u chłopców. Szczególnie w Twoim wieku, myszko. A jak nazywa się ten chłopiec, który wpadł Ci w oko?
- Corey Bowie.
Cornelia ciężko przełknęła kawę, którą sobie wcześniej zrobiła.
- Bowie?!
- Tak, jakieś dziwne?
- Nie, no co Ty. Muszę na razie lecieć. Dasz sobie radę sama, kochanie?
- Tak, mamo.
- Cieszę się.- Cornelia wyszła trzaskając za sobą drzwiami.
Joy zdziwiło zachowanie mamy, ale poszła na górę do swojego pokoju. Otworzyła laptopa. Zauważyła piętnaście nowych zaproszeń do grona znajomych na Facebooku.
- Justin Hurtell, Chad Ghannel, i tak dalej.. Corey Bowie.- Uśmiechnęła się mimowolnie do ekranu.- Chyba naprawdę go polubiłam.- Spojrzała na zegarek. Siedemnasta.- Zapomniałam na śmierć! Miałam się spotkać z Amy o siedemnastej.
Przebrała się w czarną, krótką spódniczkę, czarne rajstopy i czarną bluzę z Kurtem Cobainem. Wybiegła z domu zakładając swoje czerwone Martensy, zamykając drzwi do domu i po drodze dzwoniąc do mamy, żeby się nie martwiła.




Może być?

Pozdrawiam,
YaoiSan
 

 
Zaczęłam pisać opowiadanie.
Nie wiem dokładnie, czy ciekawe.
Opowiada o zwykłej dziewczynie, która spotyka chłopaka, ale jej losy się zmieniają.
Może trochę oklepane i bez sensu, ale za parę minut wrzucę tu pierwszy rozdział.
Napiszcie, co o nim sądzicie.
Jeśli komentarze będą pozytywne, wstawię tu kolejne rozdziały.
Jeśli nie, to po prostu nie będę pisać tu tego opowiadania, tylko zostawię je dla siebie.



Pisała Wasza,
YaoiSan!
 

 
Jestem zła na moją babcię, noo.
Powinna mi już dawno temu oddać ten aparat, ale tego nie zrobiła.. ;_;
Moje lalki dostały prezenty na Nowy Rok..'
Bardzo chciałabym zrobić zdjęcia tym prezentom, ale jak już wspominałam mój aparat fotograficzny leży u babci na komodzie.. :C
Po prostu powiem wam, co otrzymały, a kiedy będę mieć przyrząd do robienia zdjęć, to zrobię zdjęcia, dobrze? :3
To tak.
Railey dostała nową sukienkę, trzy bransoletki, kolczyk i kokardę do włosów. Prezent chyba jej się spodobał.
Amey dostała kolczyk, płytę Lady Gagi "Applause", trzy bransoletki i film "Potwory i Spółka".
Jen dostała film "Teen Beach Movie" i trzy bransoletki.
Natomiast Emily dostała ciepłą piżamkę, trzy bransoletki, Simsy 3 i dwie pary kolczyków.
Co sądzicie o prezentach? :3



Pozdrawiam,
YaoiSan! ;>
  • awatar Monsterka 007: Super prezenty, lale musiały być zadowolone :D Sama chciałabym dostać płytę Gagi <3
  • awatar YaoiSan: @Winter Catrines: Dziękuję! :3 Jasne, że tak. :)
  • awatar Winter Catrines: Świetne prezenty ;3 Zaparaszam do mnie, może skomentujesz jakiś wpis...;3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
To tak.
Rok 2015 przyniesie zapewne wiele zmian, które sama postaram się wnieść w moje "piękne" życie.
Moja lista postanowień jest okropnie długa, więc powiem wam jedynie pierwsze trzy punkty z mojej listy. ;>
1. Kolekcja lalkowa musi dojść przynajmniej do 9 lalek! c;
2. Muszę schudnąć 5 kg. ;_;
3. Starać się być szczęśliwą.. C:
OK, to jedynie pierwsze trzy rzeczy, które w nadchodzącym nowym roku muszą się spełnić..
Więc tak!
Życzę wam, aby wasza lista postanowień noworocznych była krótsza niż moja, albo żeby wcale jej nie było! Chodzi o to, żebyście mieli po prostu idealne życie! :3
Życzę wszystkiego, wszystkiego, wszystkiego najlepszego!
:3

 

 
Hej! <;
To mój drugi wpis, z czego się cieszę.
W tym poście powiem wam coś o moich lalkach.
Nie będę się za bardzo rozpisywać, ponieważ w kolejnych, osobnych postach będzie więcej o moich lalkach.
Hmm..
Mam 4 lalki, z czego 3 kupiłam używane, na allegro.
O, jeszcze jedno.
Nie mogę na razie wstawiać własnych zdjęć do moich publikacji, ponieważ aparat fotograficzny pożyczyłam babci. XD

Dobrze, więc moją pierwszą lalką była Frankie Stein Ghouls Rule.



Chociaż jej prawdziwe imię to Frankie, to ja nadałam jej drugą tożsamość, nazywając ją Jennifer Masfix. ;v

Drugim przedmiotem w mojej kolekcji była Clawdeen Wolf Ghouls Rule.



Za to Clawdeen nazywa się Railey DeLaRosa. ;-;

Howleen Wolf z serii Dance Class była trzecia.



Jej godność została zmieniona na Amey DeLaRosa.

Czwartą i mam nadzieję, że nie ostatnią lalką jest Draculaura z Serii Art Class.



Jej imię i nazwisko brzmi Emily Brown.

Jak na razie, to mam jedynie te lalki, chociaż niedługo spodziewam się nowej lalki do mojej kolekcji.
To na tyle,
Pozdrawiam,
YaoiSan! ;3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Witam.
Dziś chcę się z wami przywitać, ale nie chcę zaczynać strasznie kurtuazyjnie. Chociaż, już tak zaczęłam ;=;.
No OK, bardzo się cieszę, że zaczynam od nowa z blogami, kiedyś miałam już blog pod innym pseudonimem, ale również na Pingerze. Będę wam opowiadać o sobie, a przede wszystkim o moich pasjach typu lalki Monster High.
Dlaczego je lubię?
Są inne, nie takie, jak lalki Barbie, lub inne, których twórcy starają zrobić je nienaganne, idealne.
Z resztą, teraz nie piszę o lalkach, tylko o sobie.
Interesuję się, jak już wspominałam lalkami. Nie tylko Monster High, Uwielbiam wszystkie lalki, które mają jakieś wady. Uwielbiam szyć im ubranka, robić miniaturki, wszystko.
Uwielbiam grunge, metal i punk.
Mój styl to mieszanina soft grunge'u z punkiem.
A, bym zapomniała. Mam 13 lat.
Do napisania,
YaoiSan.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›